INFOLINIA: 71 74 74 700
czynna pon.-pt. 7:30–18:00
(Infolinia ogólna Kampanii KRD)

Skontaktuj się z nami

Informacje prasowe

decorative image
Czwartek, 03 kwietnia 2025 r.
Branża budowlana zjada swój ogon – 1,72 mld zł zaległości i wzajemne długi
Dla budownictwa miniony rok był jednym z najgorszych od czasów wejścia Polski do UE. Branża jednak liczy, że napływające środki z KPO, których jest największym beneficjentem, pomogą jej wyjść z dołka. Dziś, według najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów, ponad 46 tys. firm budowlanych mierzy się z koniecznością spłaty blisko 1,72 mld zł. Nie dość, że sektor budowlany jest jednym z najbardziej zadłużonych, to jeszcze w ciągu roku przybyło mu aż tysiąc niewypłacalnych firm.
KRD_Branza-budowlana_2.jpg

Branża budowlana ma za sobą ciężkie miesiące, ale sytuacja ma się zmienić lada moment. Po niezbyt udanym 2024 r., w latach 2025-2026 firmy budowlane mają odczuć ożywienie na rynku. Wszystko za sprawą KPO, w ramach którego mają być zrealizowane projekty budowlane o wartości 42,3 mld euro. Ruszyły także przetargi na budowę dróg ekspresowych i inwestycje na kolei. W rezultacie – jak prognozuje firma badawcza PMR – rynek budownictwa w Polsce może wzrosnąć o 3 proc. w 2025 r.

Mikrofirmy na końcu łańcucha płatności
Na razie jednak branża musi poradzić sobie z narastającym zadłużeniem. Jak pokazują dane KRD, problemy z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań ma obecnie 46,4 tys. firm budowlanych. To o ponad tysiąc więcej niż jeszcze rok temu. Łączne zaległości finansowe budownictwa wynoszą już 1,72 mld zł. To o 11 proc. więcej niż w kwietniu 2024 r. i o 23 proc. więcej niż w analogicznym okresie dwa lata wcześniej. Średnie zadłużenie przypadające na jedną firmę budowlaną wynosi 37 tys. zł. Na trudną sytuację branży miała wpływ nie tylko zapaść na rynku budownictwa mieszkaniowego, ale także znaczący spadek liczby przetargów w sektorze publicznym i zastopowanie dużych projektów inwestycyjnych.

W największych tarapatach są najmniejsze firmy. Z danych KRD wynika, że zadłużonych jednoosobowych działalności gospodarczych jest 31,5 tys., czyli aż dwa razy więcej niż spółek prawa handlowego działających w sektorze budowlanym, które nie regulują swoich należności w terminie. Łącznie JDG-i są winne wierzycielom 843 mln zł, podczas gdy spółki mają trudności ze spłatą 875 mln zł.

W 2024 roku przedsiębiorstwa budowlane odpowiadały za 15 procent wszystkich postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Jednak źródłem problemu w tym sektorze jest nie tylko skala, ale też struktura. Branża jest silnie rozdrobniona – większość działających w niej podmiotów to mikrofirmy, często bez zaplecza finansowego i z ograniczonym dostępem do finansowania zewnętrznego. W modelu, w którym dominują generalni wykonawcy i wielopoziomowe łańcuchy podwykonawców, to właśnie te najmniejsze firmy najdłużej czekają na zapłatę, ponosząc największe ryzyko utraty płynności.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Podwykonawcy z największym długiem
Najgorzej radzą sobie tzw. podwykonawcy, czyli firmy świadczące roboty budowlane specjalistyczne: zajmujące się rozbiórką i przygotowaniem terenu pod budowę, wykonywaniem instalacji elektrycznych, wodno-kanalizacyjnych i pozostałych instalacji budowlanych, wykonywaniem robót budowlanych wykończeniowych i pozostałych specjalistycznych robót budowlanych. Ich łączny dług wynosi 810,2 mln zł. Na drugim miejscu są firmy wykonujące roboty budowlane związane ze wznoszeniem budynków – mają łącznie do zapłaty 710 mln zł. Z kolei najmniej, bo 197,7 mln zł długów, mają podmioty trudniące się robotami związanymi z budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej.

Struktura realizacji inwestycji i wydłużone cykle płatności w relacjach podwykonawczych rzutują na płynność finansową. Mikroprzedsiębiorstwa budowlane, pełniące zazwyczaj funkcje podwykonawcze, coraz częściej stosują więc narzędzia pozwalające na wcześniejsze uwolnienie środków z wystawionych faktur.

Obserwujemy wyraźny wzrost aktywności mikrofirm budowlanych, jeśli chodzi o korzystanie z faktoringu. Średnia wartość jednej faktury zgłaszanej do finansowania wzrosła o 10 proc. i sięga obecnie niemal 38 tys. zł. Co ciekawe, nie zmienił się przy tym średni termin płatności, który wciąż wynosi około 30 dni. To pokazuje, że przedsiębiorcy coraz częściej traktują faktoring nie jako rozwiązanie awaryjne, ale stałe narzędzie wspierające ich płynność finansową. Widzimy też, że zainteresowanie firm budowlanych tą formą finansowania było w 2024 roku wyższe niż rok wcześniej. Dla wielu mikroprzedsiębiorców z tej branży, którzy z racji oceny ryzyka mają utrudniony dostęp do kredytu bankowego, faktoring jest realną i coraz chętniej wybieraną alternatywą.

Emanuel Nowak
ekspert firmy faktoringowej NFG

Efekt domina w systemie płatności
Firmy budowlane działające na terenie Mazowsza odpowiadają za niemal 380 mln zł długu. Nie jest to zaskoczenie, ponieważ to właśnie w tym regionie buduje się najwięcej. Na drugim miejscu jest Śląsk, gdzie 5,7 tys. dłużników wygenerowało dług w wysokości 215 mln zł. Firmy budowlane z Dolnego Śląska mają do oddania 160,3 mln zł. Najmniejsze długi mają firmy z województwa opolskiego – 26 mln zł. Podobnie sytuacja wygląda na Podlasiu – 29,4 mln zł długu i w województwie świętokrzyskim – 29,9 mln zł.

Branża budowlana zadłużona jest głównie wobec instytucji finansowych i ubezpieczeniowych. Zalega im łącznie 948,5 mln zł. Do tego, spora część wierzycieli to podmioty z handlu detalicznego i hurtowego, u których polska budowlanka ma 299,2 mln zł długów. Co ciekawe, aż 170,6 mln zł firmy budowlane są winne innym kontrahentom działającym w sektorze budowlanym.

Z perspektywy obsługi wierzytelności branży budowlanej widzimy, że nawarstwienie zadłużenia to efekt kilku czynników, głównie zaniedbań formalnych i braku stabilności w rozliczeniach. Zdarza się, że mniejsze firmy nie spisują umów, ustalając warunki współpracy „na słowo”, a te, które takie umowy zawierają, nieprecyzyjnie wskazują ich zakres. Na przykład wymieniają tylko część działań, jakie mają być zrealizowane, a reszta jest zgłaszana w trakcie prac, już z pominięciem formalności w postaci umowy. Prowadzi to później do sporów o to, jakie prace zostały wykonane i wstrzymywania wynagrodzenia. Problemem są też opóźnienia w realizacji kontraktów, które tworzą efekt domina – firmy nie otrzymują płatności na czas, co utrudnia im regulowanie własnych zobowiązań. Częstą praktyką jest niezgłaszanie podwykonawców u inwestora. W skrajnych sytuacjach uniemożliwia to dochodzenia roszczeń u inwestora, gdy pojawią się problemy z zapłatą od generalnego wykonawcy. Bywa także, choć to ekstremalne przypadki, że przeszkodę w sprawnych rozliczeniach finansowych stanowi powoływanie spółek celowych, które pozwalają unikać odpowiedzialności. Są one tworzone z założeniem, że nie zapłacą za ostatni etap prac. Po zakończeniu inwestycji znikają, a wierzyciele zostają bez możliwości odzyskania pieniędzy.

Jakub Kostecki
prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso

Niski scoring firm budowlanych
Analiza wiarygodności płatniczej KRD pokazuje, że aż 18 proc. firm budowlanych ma niski lub bardzo niski scoring. Nawiązując współpracę z przedsiębiorcą działającym na rynku budowlanym, warto więc dokładnie sprawdzić jego kondycję finansową, by uniknąć ewentualnych opóźnień w płatnościach.  
Branża budowlana ma również swoich dłużników, którzy są jej winni łącznie 355,8 mln zł. Połowa tej kwoty, bo 170,6 mln zł, firmy budowlane mają do odzyskania od innych podmiotów działających w budownictwie. Prawie 34,2 mln zł muszą im oddać firmy zajmujące się przetwórstwem przemysłowym. 25,3 mln zł są im winni zarządcy nieruchomości, a 24,6 mln zł – firmy architektoniczne.

Pod względem formy prawnej dłużników, którzy nie zapłacili faktur firmom budowlanym, prym wiodą spółki prawa handlowego. Odpowiadają one za 260,4 mln długu. Konsumenci mają do oddania branży budowlanej „zaledwie” 20,3 mln zł.