Przejdź do treści głównej
Twoje dane wyciekły? Reaguj aby możliwie zmniejszać skutki ich wykorzystania!
Wyciek danych może prowadzić m.in. do prób zaciągnięcia zobowiązań na Twoje dane. Sprawdzaj, czy ktoś bez Twojej wiedzy pytał o Ciebie w bazie KRD BIG S.A.
Zadzwoń: 71 747 48 57
Jesteśmy bliżej Ciebie! Pobierz aplikację mobilną KRD BIG S.A.
Czynna pon.-pt.: 7:30-18:00
(Infolinia ogólna Kampanii KRD)

Skontaktuj się z nami

Informacje prasowe
decorative image
Wtorek, 08 maja 2012 r.

Firmy dłużej czekają na pieniądze

Utrzymujący się wzrost gospodarczy nie idzie w parze ze skłonnością do terminowego regulowania zobowiązań przez przedsiębiorstwa. Już prawie co czwarta polska firma sygnalizuje narastające problemy z otrzymaniem na czas zapłaty za sprzedane towary i usługi, a 27,5% faktur jest zagrożonych lub straconych.
Indeks Należności Polskich Przedsiębiorstw, który obrazuje przepływ należności pomiędzy przedsiębiorstwami, w I kwartale 2012 roku gwałtownie się obniżył osiągając 84,2 punkty, a więc poziom z I połowy 2010 roku, kiedy gospodarka wychodziła z kryzysu. Najwyższy dotychczas odnotowany poziom INP w lipcu 2011 roku wynosił 87,5 punktu? i od tego czasu już trzeci kwartał z rzędu się obniża.

- Przedsiębiorstwom coraz trudniej uzyskać zapłatę za sprzedane towary i usługi. Nie mamy już do czynienia z chwilowym wahnięciem, a z trendem, bo taka sytuacja trwa już ponad 9 miesięcy. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku nie miało to wpływu na kondycję finansową polskich firm, bo opóźnienia w zapłacie rekompensowała im wyższa sprzedaż. Ale w I kwartale i tu nastąpiła zmiana na gorsze – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Nadal odsetek firm, które nie mają żadnych kłopotów z uzyskaniem zapłaty lub problem ten u nich maleje (łącznie 30,8%) jest większy niż tych, u których on narasta (23,5%), ale różnica między liczebnością obu tych grup jest coraz mniejsza. O ile jeszcze pod koniec roku 2011 wynosiła 15,9%, to teraz zmalała do 7,3%.

Sytuacja ta nie pozostaje bez wpływu na kondycję finansową przedsiębiorstw. W grudniu 2011 roku co czwarta polska firma informowała, że jej sytuacja finansowa uległa poprawie, natomiast na początku kwietnia takie deklaracje składało już tylko 21% przedsiębiorstw, a prawie tyle samo (19,8%) wskazywało na pogorszenie się ich kondycji finansowej.

W I kwartale 2012 roku wydłużył się także średni czas oczekiwania na zapłatę i wynosi on teraz 4 miesiące i 12 dni, a 25,8% wszystkich faktur jest płaconych po terminie. W 15% z tych przeterminowanych, termin płatności minął 12 miesięcy temu – takie płatności są uznawane już za stracone.

- Konsekwentnie twierdzę, że rosnące zatory płatnicze mają bardziej źródło w psychologii, niż w ekonomii. Co kwartał przedsiębiorcy bardziej pesymistycznie przewidują rozwój sytuacji, niż to potem znajduje odbicie w rzeczywistości. Ale na wszelki wypadek wstrzymują płatności, czekając aż ich kontrahenci im zapłacą. To niestety wywołuje łańcuszek podobnych reakcji w innych firmach. To niepokojące zjawisko – komentuje Adam Łącki.

Niestety gospodarka ponosi coraz większe koszty takich zachowań. Prawie 36% firm nie płaci w terminie swoim kontrahentom, bo same nie otrzymały zapłaty, 35% ogranicza inwestycje. Średnie koszty ponoszone przez firmy w związku z nieterminowymi płatnościami sięgają już 8% wszystkich kosztów działalności.