Informacje prasowe
Polska branża budowlana weszła w drugi kwartał 2026 roku z większym ruchem na placach budów, ale bez wyraźnej poprawy kondycji finansowej. Sezonowe ożywienie nie zmienia faktu, że tysiące firm nadal zmagają się z zaległościami płatniczymi, rosnącymi kosztami i niską rentownością kontraktów. Według danych Krajowego Rejestru Długów 45 621 firm budowlanych ma przeterminowane zobowiązania finansowe, a ich łączna wartość wynosi 1,85 mld zł.
Prawie połowa wszystkich zaległości sektora przypada na firmy zajmujące się robotami budowlanymi specjalistycznymi. Ich łączny dług wynosi 846,2 mln zł. Drugie miejsce zajmują przedsiębiorstwa wznoszące budynki, które mają 758 mln zł zaległości. Pozostałe ponad 245 mln zł przypada na firmy budujące obiekty inżynierii lądowej i wodnej.
Najliczniejszą grupę dłużników stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze. Jest ich 29 740, a ich łączny dług wynosi 853,6 mln zł. Spółki prawa handlowego, choć mniej liczne, odpowiadają za wyższą kwotę zaległości, sięgającą blisko 996,1 mln zł. To właśnie w tej grupie znajduje się krajowy rekordzista zadłużenia – firma budowlana z województwa małopolskiego, która zalega firmie z tej samej branży niemal 18,5 mln zł.
Budownictwo jest branżą silnie powiązaną siecią zależności, dlatego zaległości jednej firmy rzadko pozostają jej indywidualnym problemem. Jeśli wykonawca nie otrzymuje zapłaty na czas, opóźnia płatności wobec podwykonawców, dostawców materiałów czy leasingodawców. Dane pokazują, że najmniejsi przedsiębiorcy są najliczniejszą grupą dłużników, ale największe kwoty zaległości generują większe podmioty. To szczególnie niebezpieczne, bo ich problemy płynnościowe mogą oddziaływać na cały łańcuch realizacji inwestycji
Adam Łąckiprezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Słabsza kondycja firm
Dobrze ilustruje to Analiza wiarygodności płatniczej KRD. Choć większość firm budowlanych nadal ma najlepsze oceny A+B+C, to ich udział jest niższy niż rok wcześniej. W marcu 2026 roku wyniósł 86,9 proc., wobec 87,9 proc. r/r. Jednocześnie wzrósł udział przedsiębiorstw z ocenami pośrednimi D+E: z 5,9 proc. w marcu 2025 roku do 6,7 proc. w marcu 2026 roku. Lekko wzrósł też (z 6,2 proc. do 6,4 proc.) udział firm, z którymi współpraca jest najbardziej ryzykowna (z kategorii F+G+H). Oznacza to pogorszenie wiarygodności płatniczej w sektorze budowlanym na przestrzeni ostatniego roku.
Kondycję sektora dodatkowo obciążają rosnące koszty. Według portalu WielkieBudowanie.pl, kwiecień, tradycyjnie już, przyniósł wzrost zamówień we wszystkich analizowanych segmentach usług budowlanych, choć skala poprawy była zróżnicowana. Najmocniejsze odbicie widoczne było w pracach terenowych, posadzkach betonowych oraz ociepleniach i elewacjach. Jednocześnie w kwietniu wzrosły ceny usług budowlanych – średnio o 4,2 proc. miesiąc do miesiąca, w usługach wykończeniowych o 5,7 proc., a w pracach terenowych o 5,1 proc. Dodatkowym obciążeniem pozostają ceny materiałów i sytuacja na rynkach surowców, które według szacunków portalu mogą przełożyć się na ok. 4-proc. wzrost kosztów budowy w skali roku.
Ożywienie ma głównie charakter sezonowy
Dane makroekonomiczne pokazują jedynie ograniczone odbicie po bardzo słabym lutym, ale nie wskazują jeszcze na trwałą poprawę kondycji rynku. Z najnowszego raportu GUS za marzec 2026 roku wynika, że produkcja budowlano-montażowa była o 0,4 proc. wyższa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Skala wzrostu pozostaje więc symboliczna, szczególnie w zestawieniu z narastającymi problemami płynnościowymi firm. Wzrost odnotowano w budowie budynków, gdzie wyniósł 1,4 proc. oraz w robotach budowlanych specjalistycznych, które zwiększyły się o 0,2 proc. Spadek utrzymał się natomiast w budowie obiektów inżynierii lądowej i wodnej, gdzie produkcja była niższa o 0,2 proc. niż rok wcześniej.
Słabsze nastroje potwierdza również Barometr EFL. Subindeks dla budownictwa spadł w II kwartale 2026 roku do 47,1 pkt z 51,4 pkt kwartał wcześniej, schodząc poniżej neutralnego poziomu 50 pkt. To najniższy wynik od końca 2022 roku. Szczególnie mocno pogorszyły się oczekiwania dotyczące sprzedaży: jej wzrostu spodziewa się jedynie 3 proc. firm budowlanych, wobec 19 proc. w poprzednim kwartale.
Największym problemem pozostaje niska rentowność prac. Firmy funkcjonują pod presją rosnących kosztów pracy, paliw i wybranych materiałów, a jednocześnie silna konkurencja zmusza je do składania bardzo agresywnych ofert. To klasyczne „przekleństwo najniższej ceny”: kontrakt można wygrać, ale coraz trudniej na nim zarobić. Po okresie dekoniunktury głód zleceń sprawia, że część firm akceptuje stawki, które przy obecnych kosztach szybko stają się zagrożeniem dla płynności
Sandra Czerwińskaekspertka Rzetelnej Firmy
Wykonawcy czekają na zapłatę
Największa część długu firm budowlanych (565 mln zł) należy się zarządcom wierzytelności. Kolejna część zadłużenia to faktury nieopłacone wewnątrz samej branży. Dłużnicy zalegają innym podmiotom z sektora budowlanego na 296 mln zł. Na trzecim miejscu znajdują się leasingodawcy, którzy czekają na zwrot 133 mln zł.
Problemem branży nie jest już wyłącznie liczba nowych kontraktów, ale ich opłacalność oraz tempo przepływu pieniędzy między inwestorami, generalnymi wykonawcami, podwykonawcami i dostawcami. W takiej sytuacji nawet wzrost aktywności na rynku nie musi automatycznie oznaczać poprawy bezpieczeństwa finansowego firm.
Najmniejsze firmy budowlane to przeważnie wykonawcy i podwykonawcy, którzy często muszą kupić materiały, opłacić ludzi albo dojechać na budowę, zanim sami otrzymają pieniądze od kontrahenta. Dlatego szukają elastycznego dostępu do finansowania: czasem na krótki cykl realizacji zlecenia, a czasem na dłuższe rozłożenie kosztów. Z naszych danych wynika, że w ostatnim roku produktem pierwszego wyboru w tej branży stała się pożyczka, która wyprzedziła nawet finansowanie w faktoringu cichym i jawnym. Liczba firm korzystających z tego rozwiązania zwiększyła się o ponad 102 proc. rok do roku, a wartość finansowania wzrosła o ponad 120 proc. Średnia kwota pożyczki wynosi 7,7 tys. zł. Jednocześnie przy większych zleceniach firmy nadal chętnie sięgają po eFaktoring. Liczba mikroprzedsiębiorstw budowlanych korzystających z tego rozwiązania zwiększyła się o ponad jedną trzecią rok do roku, a średnia finansowana faktura to ok. 19 tys. zł. Dla dużych podmiotów to niewielkie sumy, ale dla małego wykonawcy mogą decydować o tym, czy przyjmie kolejne zlecenie, kupi materiały na czas i utrzyma płynność między jedną płatnością a drugą
Emanuel Nowakekspert firmy faktoringowej NFG
Firmy budowlane nie tylko mają nieopłacone zobowiązania, ale same również czekają na zwrot 393 mln zł od swoich klientów i kontrahentów. Oprócz wewnętrznych długów branży, które stanowią lwią część zaległości, 44 mln zł są im również winne przedsiębiorstwa przemysłowe, a 22,6 mln zł – z branży nieruchomości.