Przemysł produkuje, ale coraz gorzej płaci – długi sięgają 1,35 miliarda złotych
Kosmetyczny wzrost, czyli spadek
Jednak to tylko część obrazu tego sektora. S&P Global podał, że w kwietniu wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu osiągnął 48,8 pkt, co daje jedynie kosmetyczną poprawę wobec 48,7 pkt w marcu. Wynik poniżej neutralnego progu 50 pkt świadczy o pogorszeniu warunków biznesowych już dwunasty miesiąc z rzędu.
Na kwietniowy odczyt wpłynęły przede wszystkim kurczące się nowe zamówienia i to już trzynasty miesiąc z kolei. Część ankietowanych firm tłumaczyła to trudnymi warunkami rynkowymi, niepewnością, brakami surowców, wyższymi stawkami za ropę, zmiennością rynku oraz skutkami wojny na Bliskim Wschodzie. Z powodu rosnących cen surowców i transportu przedsiębiorstwa przemysłowe poniosły wyższe wydatki na działalność, a w efekcie przeniosły je na klientów. Podnosiły ceny swoich wyrobów w najszybszym tempie od czterech lat. W sektorze obniżył się też poziom zatrudnienia.
Jednym z elementów PMI jest czas dostaw. W kwietniu wyraźnie się on wydłużył, jednak tym razem nie świadczyło to o silniejszym popycie, lecz o problemach z wytwarzaniem towarów, na co miała wpływ blokada cieśniny Ormuz. Czas dostaw był najdłuższy od czerwca 2022 r., a zapasy zakupów rosły najszybciej od maja 2022 r., ponieważ firmy przygotowywały się na możliwe niedobory. Dane S&P Global wskazują, że kwietniowe wyhamowanie produkcji sprzedanej przemysłu po marcowym skoku, jakie odnotował GUS, to bardziej efekt „obronnego” gromadzenia wyrobów na później niż popytu na rynku. To wzmacnia ocenę, że poprawa w przemyśle jest krucha, a część aktywności może wynikać z „obronnego” gromadzenia zapasów, które blokuje gotówkę.
– W przemyśle wzrost produkcji nie zawsze oznacza poprawę sytuacji finansowej firm. Jeżeli przedsiębiorstwo produkuje na zapas, kupuje surowce z wyprzedzeniem i jednocześnie czeka tygodniami na zapłatę od odbiorców, to zamraża gotówkę w magazynie i fakturach. W takiej sytuacji nawet firma z portfelem zamówień może mieć trudności z regulowaniem własnych zobowiązań na czas. Coraz częściej przemysł finansuje bieżącą działalność kredytem kupieckim, leasingiem albo zewnętrznym finansowaniem faktur, bo środki ze sprzedaży wpływają później niż pojawiają się koszty produkcji. To właśnie ten rozdźwięk między produkcją a wpływem pieniędzy na konto jest dziś jednym z największych problemów firm przemysłowych.
Emanuel Nowak,ekspert firmy faktoringowej NFG
Dane KRD pokazują, że zadłużenie w przemyśle dotyczy nie tyle coraz większej liczby firm, ile pogłębia się wśród tych, które już wcześniej miały trudności z płaceniem. Zaległości finansowe przedsiębiorstw z tego sektora zwiększyły się w ciągu roku o 80 mln zł przy jednoczesnym niewielkim spadku liczby dłużników o 263 podmioty.

– Obecnie w bazie danych KRD widnieje 23 tysiąca przedsiębiorstw przemysłowych. Ich liczba w ciągu roku spadła o 1 procent. Ale łączna kwota nieuregulowanych zobowiązań wzrosła o 6 procent, a średni dług o 7 procent do 57 tys. zł. Problem nie polega więc na tym, że masowo przybywa niewypłacalnych firm, lecz pogłębiają się kłopoty płatnicze tych przedsiębiorstw, które już miały zaległości.
Adam Łącki,prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej
Producenci wyrobów metalowych w największych tarapatach
GUS w raporcie opublikowanym w grudniu 2025 r. „Produkcja wyrobów przemysłowych w latach 2020-2024” podaje, że najważniejsze działy przetwórstwa przemysłowego według wartości produkcji sprzedanej to: produkcja artykułów spożywczych z udziałem 19,2 proc., produkcja pojazdów samochodowych, przyczep i naczep – 11,4 proc., produkcja urządzeń elektrycznych – 6,9 proc., produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych – 6,6 proc. i produkcja metali – 5,8 proc.
Nie pokrywają się one z gałęziami przemysłu, które notują największe zadłużenie w KRD. W największych finansowych tarapatach znajdują się bowiem producenci elementów metalowych, których głównym odbiorcą jest budownictwo. Ciąży na nich 1/5 wszystkich długów przemysłu, czyli 258 mln zł. Producenci artykułów spożywczych powinni oddać 167,4 mln zł, a firmy zajmujące się naprawą, konserwacją i instalowaniem maszyn – 131,6 mln zł. Natomiast podmioty wytwarzające wyroby z drewna są winne wierzycielom 104,6 mln zł, a wytwórcy mebli – 100 mln zł. Najwyższy średni dług spośród wszystkich gałęzi przemysłu – aż 159,5 tys. zł – obarcza producentów samochodów, przyczep i naczep.

– To pokazuje, że zadłużenie nie zależy wyłącznie od wielkości branży, ale także od wysokości marż, rosnących kosztów, terminów płatności oraz tego, czy firmy muszą mierzyć się z opóźnieniami dostaw, niedoborem surowców albo wyższymi cenami materiałów i transportu.
Adam Łącki,prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej
Firmy meblarskie i spożywcze najmniej wiarygodne płatniczo
Najnowsza Analiza wiarygodności płatniczej firm przemysłowych, przeprowadzona przez KRD, pokazuje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy udział przedsiębiorstw z kategorii A, B i C – czyli najbardziej solidnych – zmniejszył się z 84 do 80 proc. Jednocześnie wzrósł odsetek podmiotów o średnim ryzyku transakcyjnym, tj. w kategoriach D i E – z 9 do ponad 12 proc., a także tych o najwyższym ryzyku lub już wpisanych do KRD, czyli F, G i H – z 7 do 8 proc. Oznacza to, że w ciągu roku poszerzyła się grupa firm, wobec których kontrahenci powinni zachować większą ostrożność.
Największe pogorszenie widać wśród producentów mebli i artykułów spożywczych. W branży meblarskiej udział firm wiarygodnych finansowo spadł z 85 do 71 proc., a w spożywczej z 78 do 66 proc. W obu przypadkach przybyło przedsiębiorstw o podwyższonym ryzyku płatniczym lub już wpisanych do KRD. Najbardziej rzetelną gałęzią pozostaje naprawa, konserwacja i instalowanie maszyn i urządzeń. Tylko niecałe 5 proc. takich firm znajduje się w grupie „alarmowej”.
– W przemyśle opóźnienia w płatnościach rzadko są odosobnionym problemem jednej firmy. Zwykle bardzo szybko przechodzą na kolejnych uczestników łańcucha dostaw: producenta komponentów, firmę transportową, leasingową, dostawcę czy podwykonawcę. Dlatego ważny jest czas reakcji. Im dłużej przedsiębiorstwo zwleka z dochodzeniem należności, tym maleje szansa, że dłużnik ureguluje należność.
Jakub Kostecki,wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso
Najwyższe kwoty do odzyskania od przedsiębiorstw przemysłowych mają instytucje finansowe – banki, firmy leasingowe, ubezpieczeniowe i zarządzające wierzytelnościami – to 804,2 mln zł. Kolejni są dostawcy energii – 134,9 mln zł, przedsiębiorstwa budowlane – 50,3 mln zł oraz operatorzy telefonów, Internetu i telewizji – 30,3 mln zł.
Ponad 40 proc. długu przypada na małe firmy przemysłowe
Zakłady przemysłowe w Polsce to nie tylko wielkie fabryki, ale także małe firmy pracujące na ich zlecenie. Jednoosobowe działalności gospodarcze stanowią ponad połowę (55 proc.) wszystkich podmiotów z tego sektora notowanych w KRD, widnieje ich tam 12,9 tys. Odpowiadają za 43 proc. długu, tj. 582,2 mln zł. Z kolei spółki prawa handlowego nie zapłaciły 767 mln zł, a suma rozkłada się na 10,6 tys. takich podmiotów. Ich przeciętny dług jest o ok. 60 proc. wyższy niż w JDG-ach i sięga 72,6 tys. zł. Problem z regulowaniem zaległości jest więc masowy w małym przemyśle, ale finansowo poważniejszy w większych przedsiębiorstwach.
Producenci zwlekają z windykacją
Firmy produkcyjne też mają swoich dłużników, którzy – według danych KRD – są im winni 318,7 mln zł. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo nie wszyscy producenci wpisują nierzetelnych płatników do rejestru. Nierzadko zwlekają z wpisem czy windykacją z obawy przed utratą kontraktu, zwłaszcza gdy współpraca trwa od lat albo dotyczy dużych zamówień. To zrozumiałe, ale bardzo ryzykowne podejście.
– Miękka windykacja nie musi oznaczać zerwania umowy handlowej. Może być naturalnym elementem zarządzania płynnością finansową. Przy rosnących kosztach, zapasach finansowanych z własnej kieszeni i długich terminach płatności przemysł powinien dziś szczególnie pilnować nie tylko sprzedaży, ale też tego, kiedy pieniądze faktycznie trafiają na konto.
Jakub Kostecki,wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso
Największym problemem są wzajemne długi branży, bo firmy przemysłowe zalegają innym firmom z tego sektora 87,9 mln zł. Przedsiębiorstwa budowlane są im winne 83,8 mln zł, a handlowe 61,4 mln zł.