Przejdź do treści głównej
INFOLINIA: 71 74 74 700
czynna pon. - pt. 7:30–18:00
(Infolinia ogólna Kampanii KRD)

Skontaktuj się z nami

Informacje prasowe
decorative image
Wtorek, 14 lipca 2026 r.

Pensja kontra dług: mapa polskich regionów, w których wynagrodzenie przegrywa z zadłużeniem

7907 zł brutto – zgodnie z danymi GUS tyle wynosiła mediana wynagrodzeń w Polsce na koniec 2025 r. Dopełniając obrazu kondycji finansowej społeczeństwa, warto jednak spojrzeć na inny wskaźnik – zadłużenie konsumentów w tamtym okresie. Jak pokazują dane KRD, na koniec 2025 r. mediana zadłużenia osiągnęła 4931 zł. Zestawienie obu tych wartości pokazuje, jaką część miesięcznej pensji pochłonęłaby spłata typowego zadłużenia – im wyższy odsetek, tym trudniejsza sytuacja finansowa mieszkańców danego regionu. W najgorszej sytuacji znaleźli się mieszkańcy województwa świętokrzyskiego, których mediana zadłużenia przekracza zarobki o ponad 500 zł.
KRD_Mapka_mediana.png

Z danych GUS wynika, że na koniec 2025 roku statystyczny Kowalski zarabiał o 11 proc. mniej niż wynosiła tzw. „średnia krajowa” (w gospodarce narodowej) za cały rok 2025, czyli 8904 zł brutto. Ta bowiem jest zawyżana przez grupę osób o bardzo wysokich dochodach. Dlatego to właśnie medianę uznaje się za bardziej wiarygodny wskaźnik przedstawiający poziom wynagrodzeń w społeczeństwie. Obraz ten jest pełniejszy, gdy pensje konsumentów zderzymy z poziomem ich zadłużenia. A jest to pokaźna grupa, bo – jak pokazuje Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej – 1,9 mln Polaków ma przeterminowane zobowiązania na łączną kwotę 40,5 mld zł. 

Ponieważ jednak dane GUS prezentowane są w wartościach brutto, a zadłużenie raportowane przez KRD odnosi się do realnych kwot do spłaty (czyli de facto dochodu do dyspozycji), konieczne było ujednolicenie obu miar. W tym celu medianę wynagrodzeń brutto przeliczono na wartości netto, czyli przybliżony poziom dochodu „na rękę”, który wyniósł ok. 5720 zł.

Mimo że mediana zadłużenia spadła rok do roku o blisko 200 złotych, to kwota 4931 złotych wciąż stanowi poważne obciążenie, bo wynosi około 86 procent pensji. Jeśli zderzymy to z kosztami życia – a przypomnijmy, że w 2025 roku przeciętne wydatki na osobę przekroczyły 2000 zł miesięcznie, to wyłania się z tego mało optymistyczny obraz. Dla wielu konsumentów spłata zadłużenia, przy jednoczesnym regulowaniu rachunków, oznacza w najlepszym razie życie „od pierwszego do pierwszego”, bez możliwości jakiegokolwiek oszczędzania. W mniej optymistycznym wariancie rosnące zadłużenie.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Wyższe zarobki – dużo wyższe długi
Mediana wynagrodzeń netto kobiet jest o 167 zł netto niższa niż mężczyzn. Niemniej różnica między płciami jest znacznie większa w przypadku długów niż zarobków. Luka płacowa Polek i Polaków według Eurostatu należy do najniższych w Unii Europejskiej (zaledwie 4 proc.) a ta nierówność to najpewniej wynik niższej reprezentacji pań na stanowiskach kierowniczych, a także przerw zawodowych po urodzeniu dziecka. Co istotne, mimo że panowie zarabiają nieznacznie więcej, to jednak mniej rzetelnie spłacają swoje zobowiązania. Ich mediana zadłużenia jest wyższa aż o 1255 zł – ponad siedmiokrotnie więcej niż wynosi różnica w zarobkach netto między płciami. W przełożeniu na relację zadłużenia do zarobków różnica jest jeszcze bardziej wyrazista: u mężczyzn dług sięga 93 proc. miesięcznej pensji netto, podczas gdy u kobiet – 74 proc.

KRD_Infografika_Pensja-kontra-dług_w-podziale-na-płec.png

Polak w średnim wieku w pętli zadłużenia
Kierując się przedziałami wieku, które stosuje GUS w swoim raporcie dotyczącym mediany wynagrodzeń, Krajowy Rejestr Długów wskazał medianę zadłużenia dla poszczególnych grup wiekowych dłużników. W najgorszej sytuacji są osoby w wieku 55-64 lata, których zadłużenie odpowiada ok. 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto, oraz osoby w wieku 45-54 lata, gdzie zadłużenie stanowi ok. 114 proc. pensji netto. Chcąc spłacić cały dług, musiałyby one pracować 1 miesiąc i 4 dni, przy założeniu, że całe miesięczne wynagrodzenie przeznaczą na uregulowanie zobowiązań. Najlepiej wygląda sytuacja w najmłodszej grupie wiekowej (do 24. r.ż.), gdzie zadłużenie stanowi „tylko” 37 proc. pensji.

Osoby w średnim wieku, choć zgodnie z wyliczeniami GUS zarabiają najwięcej, odpowiadają też za najwyższe długi. Spłacają kredyty hipoteczne, utrzymują dzieci i łożą na ich edukację czy zdrowie, a także ponoszą koszty opieki nad starzejącymi się rodzicami. W grupach 45+ i 55+ widzimy zobowiązania, które narastały miesiącami, a czasem latami. Z kolei niska mediana zadłużenia najmłodszych, a więc osób do 24. roku życia, to w głównej mierze efekt niskiej zdolności kredytowej. Te osoby, dzięki wsparciu podatkowemu, otrzymują „na rękę” kwotę zbliżoną do kwoty brutto. Po ukończeniu 26. roku życia ich sytuacja się zmieni.

Jakub Kostecki
wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso

Powyższe porównanie odnosi się jednak do skrajnie teoretycznej sytuacji, w której całe wynagrodzenie trafia na spłatę długów. W praktyce jest to mało realne, ponieważ dochodzą koszty życia i bieżące wydatki. Rzeczywisty czas potrzebny na uregulowanie zaległości musiałby być więc wielokrotnie dłuższy.

KRD_Infografika_Pensja-kontra-dług_w-podziale-na-wiek.png

Najbardziej ryzykowna kombinacja
O pozycji w rankingu województw i powiatów decydowała relacja mediany zadłużenia do mediany zarobków. Wysokie zadłużenie przy niskich dochodach netto to najbardziej ryzykowna kombinacja z perspektywy bezpieczeństwa finansowego mieszkańców. W takiej sytuacji są mieszkańcy województw: świętokrzyskiego (5818 zł zadłużenia i 5305 zł netto zarobków), podkarpackiego (5750 zł długów i 5272 zł netto pensji), lubuskiego (5979 zł przeterminowanych zobowiązań i 5511 zł netto pensji) i lubelskiego (odpowiednio 5833 zł i 5414 zł). W tych czterech regionach zadłużenie sięga od 108 do 110 proc. miesięcznej pensji netto – mieszkaniec musiałby więc przeznaczyć na spłatę więcej niż zarabia w ciągu miesiąca.

Zrzut-ekranu-2026-07-13-130140.png

Jeszcze większa przepaść widoczna jest na poziomie powiatów – w powiatach: tomaszowskim, woj. łódzkie (7308 zł zadłużenia i 5137 zł netto), lubańskim, woj. dolnośląskie (7409 zł zadłużenia przy 5262 zł zarobków netto), kamiennogórskim, woj. dolnośląskie (odpowiednio 6941 zł i 5038 zł) oraz oleckim, woj. warmińsko-mazurskie (7057 zł i 5131 zł). Zadłużenie w nich przekracza pensję nawet o 42 proc. – najwyższy wskaźnik odnotowano w powiecie tomaszowskim (142 proc. wynagrodzenia netto) i lubańskim (141 proc.). W takich regionach większa część dochodów przeznaczana jest na obsługę zobowiązań, co ogranicza możliwości konsumpcyjne i inwestycyjne gospodarstw domowych. W dłuższym okresie może to przekładać się na wolniejsze tempo rozwoju lokalnej gospodarki oraz większą wrażliwość na zmiany koniunktury.

Dłużnicy pochodzący z tych regionów są w skrajnie niekorzystnym położeniu, ich pensje nie starczają na pokrycie zobowiązań, nie wspominając o miesięcznych kosztach utrzymania. Często warunki zatrudnienia są tam gorsze niż w większych ośrodkach zlokalizowanych niedaleko. Przykładowo, w powiecie tomaszowskim w listopadzie 2025 r. stopa bezrobocia wynosiła 8,5 proc., podczas gdy w położonej o około 70 km dalej Łodzi 6,2 proc. Te powiaty to także miejsca, w których struktura zatrudnienia opiera się głównie na mniejszych firmach, często rodzinnych, co przekłada się także na poziom zarobków.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Zrzut-ekranu-2026-07-13-130345.png

Z kolei miasta na prawach powiatu, w których wysokie zadłużenie spotyka się z relatywnie niskimi dochodami netto, to najbardziej wymagająca dla mieszkańców sytuacja finansowa. Ograniczone dochody utrudniają spłatę zobowiązań, a koszty utrzymania w dużym mieście pochłaniają lwią część zarobków. Do takich miast należą: Wałbrzych, woj. dolnośląskie (8059 zł zadłużenia przy 5552 zł netto zarobków), Świętochłowice, woj. śląskie (8168 zł zadłużenia i 5635 zł netto) oraz Siemianowice Śląskie (8017 zł zadłużenia i 5696 zł netto). W Wałbrzychu i Świętochłowicach zadłużenie stanowi aż 145 proc. miesięcznej pensji netto mieszkańców – to najwyższy wynik w całym zestawieniu.
W takich miejscach częściej pojawia się ryzyko problemów z terminową obsługą długów, a także większa podatność na pogorszenie sytuacji ekonomicznej w przypadku wstrząsów, takich jak wzrost kosztów życia czy utrata pracy.

Zrzut-ekranu-2026-07-13-130457.png


Gdzie wysokie zarobki idą w parze z niskim zadłużeniem
Na drugim biegunie znajdują się regiony, w których mieszkańcy łączą relatywnie wysoką medianę dochodów netto z niskim zadłużeniem. Należą do nich województwa: mazowieckie (6457 zł netto zarobków i 4636 zł długu), łódzkie (5476 zł netto i 4164 zł zadłużenia), wielkopolskie (5448 zł netto i 4508 zł zobowiązań) oraz pomorskie (5805 zł netto i 4843 zł zadłużenia). W tych regionach dług odpowiada zaledwie 72-83 proc. pensji netto – najlepiej wypada mazowieckie, gdzie zadłużenie to jedynie 72 proc. miesięcznego wynagrodzenia. To regiony o najbardziej stabilnej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

W czołówce powiatów znajdują się natomiast: warszawski zachodni, woj. mazowieckie (6818 zł netto wynagrodzenia i 3492 zł zadłużenia), pruszkowski, woj. mazowieckie (6695 zł netto i 3640 zł zadłużenia) oraz wrocławski woj. dolnośląskie (6679 zł netto i 3792 zł zadłużenia). W powiecie warszawskim zachodnim dług to zaledwie 51 proc. pensji netto, a w pruszkowskim – 54 proc. Taka kombinacja sugeruje nie tylko lepszą kondycję rynku pracy, ale też bardziej ostrożne podejście do zaciągania zobowiązań. W efekcie mieszkańcy tych powiatów są mniej narażeni na ryzyko nadmiernego zadłużenia i mają większą zdolność do absorbowania ewentualnych zmian gospodarczych.

W powiatach warszawskim zachodnim i pruszkowskim mamy do czynienia z koncentracją dobrze płatnych miejsc pracy w bezpośrednim sąsiedztwie Warszawy. To typowe powiaty podwarszawskie, których mieszkańcy w dużej mierze dojeżdżają do pracy w stolicy, korzystając z wysokich wynagrodzeń oferowanych przez warszawski rynek usług, biznesu i administracji, przy jednocześnie niższych niż w samej Warszawie kosztach życia. To wpływa na korzystną relację dochodów do zadłużenia.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Zrzut-ekranu-2026-07-13-130643.png

Z kolei wśród miast na prawach powiatu najlepiej wypadają: Sopot (6357 zł wynagrodzenia i 2984 zł zadłużenia), Poznań (odpowiednio 6242 zł i 3209 zł) oraz Wrocław (odpowiednio 6651 zł i 3 451 zł). Dzięki wysokim zarobkom mieszkańcy tych miast mają większą możliwość budowania oszczędności i są mniej narażeni na ryzyko spirali zadłużenia. W Sopocie zadłużenie stanowi zaledwie 47 proc. miesięcznej pensji netto mieszkańców – najniższy wskaźnik w całym rankingu miast.

Zrzut-ekranu-2026-07-13-130748.png


Metodologia:
Przeliczenia przeprowadzono zgodnie z przepisami podatkowymi obowiązującymi w 2025 r., uwzględniając składki ZUS pracownika, składkę zdrowotną, koszty uzyskania przychodu oraz zaliczkę na podatek dochodowy przy stawce 12 proc., co oznacza, że dla mediany wynagrodzeń na poziomie 7907 zł brutto odpowiada to ok. 5720 zł netto. Tylko w przedziale wiekowym zastosowanym przez GUS w grupie osób do 24. roku życia przyjęto pełne zastosowanie ulgi podatkowej. Dzięki temu przeliczeniu możliwe było bardziej realistyczne porównanie skali zadłużenia do faktycznych dochodów gospodarstw domowych, a nie do wartości brutto, które nie odzwierciedlają realnej zdolności do spłaty zobowiązań.