Przejdź do treści głównej
INFOLINIA: 71 74 74 700
czynna pon. - pt. 7:30–18:00
(Infolinia ogólna Kampanii KRD)

Skontaktuj się z nami

Informacje prasowe
decorative image
Czwartek, 18 czerwca 2026 r.

Finansowy portret Polaków w średnim wieku – mają do spłaty 28 mld zł

Jak pokazują najnowsze dane Krajowego Rejestru Długów, osoby między 36. a 59. rokiem życia mają 28 mld zł zaległości. Polscy trzydziesto- i czterdziestolatkowie to siła napędowa rodzimej gospodarki. Często zarabiają najwięcej w swoim życiu, są najbardziej wydajni i przedsiębiorczy. A jednak właśnie w tym czasie wielu z nich zamiast budować kapitał, mierzy się z długami. Co więcej, w kolejnej dekadzie życia dług rośnie, co kładzie się cieniem na ich przyszłej emeryturze.
KRD_Dłuznicy-w-srednim-wieku.png

Krajowy Rejestr Długów przeanalizował sytuację finansową Polaków w średnim wieku, czyli osób od 36 do 59 lat. Ich łączne zadłużenie wynosi 28 mld zł. To grupa, która ma już za sobą pierwszą młodość, osiągnęła stabilizację zawodową, a jednocześnie do stanu senioralnego wciąż jej daleko. Ponieważ jest bardzo zróżnicowana, analizę podzielono na dwa przedziały: 36-45 lat oraz 46-59 lat. Różnice w sytuacji rodzinnej, zawodowej i zdrowotnej sprawiają, że każda z tych grup mierzy się z innymi wyzwaniami.

Wysokie ambicje i wysokie długi
Polacy w wieku 36-45 lat osiągnęli już stabilizację życiową. Większość z nich ma rodzinę i dzieci w wieku przedszkolnym lub szkolnym. Są w szczytowej formie, jeśli chodzi o swoje możliwości zawodowe, co przekłada się na zarobki. Potwierdzają to dane GUS: Polacy wieku 35-44 lata mają najwyższą wartość mediany wynagrodzeń – blisko 7400 zł brutto. Mimo to rzeczywistość finansowa tej grupy jest bardziej złożona. Najnowsze dane KRD pokazują, że osoby w wieku 36-45 lat mają niespłacone zobowiązania o łącznej wartości 11 mld zł.

Na jednego dłużnika w wieku 36-45 lat przypadają średnio 22 tysiące złotych zaległych zobowiązań. Taki problem ma już ponad pół miliona osób, odpowiadają one za jedną czwartą wszystkich długów Polaków. Mimo że jest to zwykle okres najwyższych zarobków i zawodowych sukcesów, to, jak się okazuje, wyższe zarobki nie nadążają za życiowymi ambicjami. Polacy chcą żyć na wyższym poziomie, inwestować w dom, rodzinę i edukację dzieci. Jednak ich aspiracje nie zawsze idą w parze z możliwościami finansowymi. To grupa, która dużo osiągnęła, ale też dużo od siebie wymaga.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

O ambicjach tej grupy może świadczyć jej status majątkowy i potrzeba posiadania własnych czterech kątów. Jak pokazuje badanie Otodom „Mieszkaniowe mieć czy być. Dobrostan mieszkańców Polski na styku finansów i miejsca zamieszkania” z 2025 r., aż 36 proc. osób w wieku 36-45 lat kupiło nieruchomość na kredyt. Co trzecia osoba spłacająca hipotekę deklaruje, że pochłania ona 30 proc. miesięcznego budżetu.

Ambicje tego pokolenia widoczne są również w nakładach ponoszonych na dzieci. Chcąc zapewnić im jak najlepszy start, inwestują w ich wykształcenie od najmłodszych lat, nawet jeśli oznacza to dodatkowe obciążenia finansowe. Zadłużenie wobec prywatnych placówek edukacyjnych w tej grupie wiekowej sięga niemal 5 mln zł.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Starsze pokolenie w pułapce zobowiązań
Nie lepiej, a nawet gorzej, wygląda sytuacja Polaków w wieku 46-59 lat. Z jednej strony nadal wspierają swoje dorosłe dzieci, a z drugiej zaczynają także opiekować się starzejącymi się rodzicami. Ta podwójna odpowiedzialność w połączeniu z własnymi potrzebami dodatkowo komplikuje ich sytuację finansową. Jak pokazują dane KRD, osoby w tym wieku mają już 17 mld zł niespłaconych zobowiązań.

Średnie zadłużenie w tej grupie sięga 30,5 tysiąca złotych. Wyjście z długów utrudnia sytuacja na rynku pracy, gdzie wiek często staje się przeszkodą w znalezieniu stabilnego zatrudnienia. Dane resortu pracy pokazują, że co czwarty zarejestrowany bezrobotny ma ponad 50 lat. Niewielka otwartość pracodawców na osoby po pięćdziesiątce dodatkowo pogarsza ich położenie. Tymczasem bardzo ważne jest, by spłacić zaległe zobowiązania jeszcze przed przejściem na emeryturę, bo świadczenia emerytalne są zwykle niższe niż wynagrodzenie. W efekcie zamiast finansowej równowagi, upragniona emerytura staje się czasem dużego obciążenia.

Adam Łącki
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Jak wynika z doświadczeń firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, wśród obsługiwanych spraw osób w średnim wieku są zarówno niespłacone kredyty hipoteczne i gotówkowe, zadłużenie na kartach kredytowych, zaległości z ubezpieczenia OC samochodów, abonamentów telefonicznych czy rat za sprzęt RTV i AGD. Ale trafiają się też zobowiązania wynikające z bardziej impulsywnych zakupów: wyszukanej elektroniki, odzieży i galanterii skórzanej z wysokiej półki, akcesoriów sportowych czy produktów nabytych pod wpływem chwilowej potrzeby bądź zachcianki.

W takich sytuacjach często zawodzi nie tyle wysokość pojedynczej raty, ile brak pełnego obrazu domowego budżetu. Sto czy dwieście złotych miesięcznie nie zawsze zapala czerwoną lampkę przy podpisywaniu umowy, ale jeśli podobnych zobowiązań jest kilka, a do tego dochodzą rosnące koszty życia, nieterminowa wypłata, choroba bądź utrata dodatkowego źródła dochodu, szybko mogą się pojawić zaległości w spłacie. Dlatego przed każdym zakupem na raty trzeba zadać sobie proste pytanie: czy będzie mnie na to stać nie tylko dziś, ale za trzy, sześć czy dwanaście miesięcy.

Jakub Kostecki
wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso

Praktyka Kaczmarski Inkasso w odzyskiwaniu należności pokazuje, że dłużników w średnim wieku nie można sprowadzać do wspólnego mianownika. Są osoby, które nagle znalazły się w trudnej sytuacji i rzeczywiście szukają rozwiązania: odbierają telefon od negocjatora, wyjaśniają swoje położenie, proponują harmonogram spłaty i chcą zamknąć sprawę. Ale są też takie, które mimo wcześniejszych zaległości nadal decydują się na kolejne zakupy ratalne, licząc, że „nikt nie zauważy”. Wtedy rozmowa o spłacie długu często zaczyna się od listy usprawiedliwień, a nie od faktycznej oceny swoich możliwości finansowych i tego, jak uregulować dług.

Alimenty i raty nie do udźwignięcia
Dłużników w wieku 36-45 lat i 46-59 lat cechuje podobna struktura zadłużenia. To zwykle mężczyźni popadają w kłopoty finansowe. Nie tylko częściej niż kobiety mają zaległości, ale też ich zobowiązania są trzykrotnie wyższe w młodszej i czterokrotnie wyższe w starszej grupie wiekowej. Wśród osób w wieku 36-45 lat mężczyźni zalegają ze spłatą 8,6 mld zł, a w kolejnej dekadzie muszą oddać aż 13,7 mld zł.

Zdecydowanie największym wierzycielem Polaków w średnim wieku jest administracja rządowa i samorządowa. Zobowiązania te wynoszą blisko 5 mld zł w młodszej grupie i niemal w całości są to zaległe alimenty. Zaś o dekadę starsi muszą oddać już 9,2 mld zł. Na drugim miejscu znajdują się instytucje finansowe (m.in. banki, SKOK-i, firmy pożyczkowe, towarzystwa ubezpieczeniowe), którym młodsi dłużnicy są winni łącznie 800 mln zł, a starsi 827 mln zł. Na swoje należności czekają również telekomy – choć tutaj młodsi mają więcej do spłaty – odpowiednio 172 mln zł i 148 mln zł. Młodsi dłużnicy mają też wyższe zobowiązania wobec transportu pasażerskiego – 106 mln zł i prywatnych placówek edukacyjnych – 4,9 mln zł. Szczególnie niepokoi fakt, że aż 4,8 mld zł długów osób w wieku 36-45 lat i 6,44 mld zł w starszej grupie zostało już skierowanych do firm zarządzających wierzytelnościami, czyli tzw. wtórnych wierzycieli, w tym przede wszystkim do funduszy sekurytyzacyjnych. Wyższe zadłużenie wśród starszych konsumentów może wynikać m.in. z dłuższego czasu, w którym mogły narastać odsetki.

Młodszych i starszych dłużników łączą także regiony, z których pochodzą. Najwięcej dłużników mieszka w województwach: mazowieckim, śląskim i dolnośląskim, czyli tam, gdzie koszty życia, kredytów i usług są najwyższe. Najniższe zadłużenie mają natomiast mieszkańcy podlaskiego, opolskiego i świętokrzyskiego, czyli regionów o niższych kosztach utrzymania.

KRD_Polacy-w-srednim-wieku-(2).png