Informacje prasowe

Nastroje przedstawicieli sektora TSL są zdecydowanie pesymistyczne. W marcu br. wartość Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK) dla tej branży zmalała o prawie 8 punktów w ciągu zaledwie miesiąca. Przedsiębiorcy częściej wskazywali na spadek sprzedaży i liczby nowych zamówień. Do tego dochodzą problemy z płynnością finansową. Jak wynika z najnowszych danych KRD – długi sektora tylko rosną. Na koniec marca łączne zadłużenie przekroczyło 1,66 mld zł. Na tę sumę złożyły się zobowiązania 31,8 tys. przewoźników.
Najbardziej niepokojącym zjawiskiem w branży TSL jest jej podatność na zatory płatnicze. Łączne zadłużenie sektora wzrosło rok do roku o ponad 69 mln zł, a średnie zadłużenie przypadające na jedną firmę zwiększyło się o ponad 2 tys. zł. Liczba dłużników zbytnio się nie zmieniła. Co ważne, aż 79 proc. całej kwoty zaległości przypada na transport drogowy towarów, który jest osią całego rynku. Widać też, że dług narasta nie tyle w wydatkach ubocznych, ile w kosztach codziennego działania: wobec firm leasingowych, paliwowych i ubezpieczycieli. A wiadomo, że jeśli problemy pojawiają się właśnie tutaj, to znaczy, że zagrożona jest bieżąca zdolność do realizacji zleceń. Do tego dochodzą zjawiska charakterystyczne dla całej branży: wydłużone terminy płatności, brak poduszki finansowej czy zbyt późna reakcja na opóźnienia kontrahentów.
Adam Łąckiprezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej
Większość zadłużenia całego sektora należy do transportu drogowego towarów – 23,4 tys. podmiotów ma do zwrotu aż 1,32 mld zł. Na drugim miejscu znalazło się 4,36 tys. przedsiębiorstw transportu lądowego pasażerskiego, które muszą oddać 154 mln zł. Nieco mniej, bo 127 mln zł długu, wygenerowały firmy zajmujące się magazynowaniem i działalnością usługową wspomagającą transport – 2,47 tys. z nich nie radzi sobie z terminową spłatą należności.
Największe długi mają przedsiębiorstwa z Mazowsza – zalegają wierzycielom 338 mln zł. Firmy ze Śląska muszą spłacić 223 mln zł. Niewiele mniej, bo 218 mln zł, są winni przewoźnicy działający w Wielkopolsce. Najmniej przeterminowanych długów mają firmy z województwa świętokrzyskiego. Ich zadłużenie wynosi 24,7 mln zł. Podobnie wypadają podmioty z województwa opolskiego (26,9 mln zł) oraz Warmii i Mazur (33 mln zł).
Blisko 65 proc. zadłużonych przewoźników to jednoosobowe działalności gospodarcze, które gromadziły 929 mln zł długu.
Z badania Rzetelnej Firmy „Problemy i wyzwania firm transportowych w Polsce” wynika, że firmy transportowe funkcjonują dziś w trybie dużej ostrożności. Aż 61 proc. z nich negatywnie ocenia kondycję całej branży, a 48 proc. nie planuje w tym roku żadnych działań rozwojowych. Przy rosnących kosztach paliwa, utrzymania floty i presji na stawki, przedsiębiorcy koncentrują się przede wszystkim na utrzymaniu płynności i zabezpieczeniu bieżącej działalności. W takiej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera weryfikacja kontrahentów i budowanie wiarygodności płatniczej, bo to one pomagają ograniczać ryzyko współpracy i lepiej chronić firmę przed kolejnymi zatorami.
Sandra Czerwińskaekspertka Rzetelnej Firmy
Nierówna walka na dwóch frontach
Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, największą barierą w prowadzeniu biznesu są rosnące koszty pracownicze – wskazuje tak 79 proc. firm transportowych. Blisko dwie na trzy nie mogą znaleźć wykwalifikowanych kierowców. Kolejny problem to mniejsza liczba przewozów: zgodnie z szacunkami PKO BP, przewozy drogowe w 2025 roku spadły o 8 proc. Co więcej, z badania Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska wynika, że ponad 73 proc. przedsiębiorstw spodziewa się w najbliższych miesiącach poważnego pogorszenia rentowności wykonywanych przewozów. To wszystko za sprawą 40-procentowego wzrostu stawek systemu e-Toll i rozszerzenia dróg objętych tym systemem o dodatkowe 645 km.
Dużym obciążeniem są wahania cen paliw związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie, a także nowe obowiązki administracyjne, w tym rozszerzenie monitorowania SENT na odzież i obuwie od 17 marca 2026 r. Konsekwencją tych zjawisk są narastające problemy z płynnością finansową.
Obecnie transport walczy na dwóch frontach: z kosztami operacyjnymi i zatorami płatniczymi. W ostatnich dwunastu miesiącach nastąpiło wyraźne pogorszenie płynności finansowej oraz terminowego regulowania zobowiązań przez mikrofirmy z tej branży. Notujemy kilkuprocentowy wzrost liczby przedsiębiorców, którzy wnioskują o finansowanie, ale go nie otrzymają, bo oni sami lub ich kontrahenci mają negatywne wpisy w rejestrach dłużników. Jednocześnie widzimy, że tam, gdzie firmy mają dobry scoring, łączna wartość przyznanego przez nas finansowania rośnie. To dlatego, że bardziej stabilne płynnościowo przedsiębiorstwa transportowe potrzebują teraz większych, chwilowych zastrzyków gotówki, by utrzymać bieżącą działalność operacyjną.
Emanuel Nowakekspert firmy faktoringowej NFG
Nierówną walkę sektora TSL pokazuje Analiza wiarygodności płatniczej KRD. Z jednej strony branża weszła w 2026 r. w lepszej kondycji niż rok wcześniej (w lutym udział firm z najlepszymi ocenami A+B+C wzrósł do 60,4 proc. z 53,2 proc., a w marcu do 60,9 proc. z 58,9 proc. rok do roku), z drugiej strony po bardzo dobrym styczniu (kiedy najlepsze oceny miało 65,8 proc. firm), luty przyniósł wyraźne cofnięcie (60,4 proc.). Co istotne, nie nastąpił wzrost liczby podmiotów o najwyższym ryzyku, bo udział ocen F+G+H utrzymał się niemal na tym samym poziomie: ok. 13 proc., ale przede wszystkim doszło do przesunięć między grupą firm najmocniejszych i pośrednich.
Miliony zamrożone u nierzetelnych kontrahentów
Największe zobowiązania branża TSL ma wobec sektora finansowego (m.in. banków, firm leasingowych, ubezpieczycieli oraz funduszy sekurytyzacyjnych). Jest im winna aż 1,15 mld zł. Ponad 256 mln zł przewoźnicy muszą oddać branży paliwowej, a 131,3 mln zł – handlowej. 48,8 mln zł wynoszą zaległości wobec operatorów telekomunikacyjnych, a 20,4 mln zł – wobec firm zajmujących się naprawą pojazdów.
Ale sektor TSL również ma swoich dłużników, a zobowiązania przewoźników byłyby niższe, gdyby otrzymywali oni zapłatę za wykonane usługi w terminie. Tymczasem w Krajowym Rejestrze Długów po stronie nierzetelnych kontrahentów widnieje zaledwie 215,3 mln zł. To dlatego, że wielu przewoźników nie zgłasza swoich dłużników do rejestru, obawiając się pogorszenia relacji. Część z nich próbuje innymi sposobami motywować winnych do zapłaty.
Dyscyplinowanie nierzetelnych kontrahentów to jeden z powodów, dla których małe firmy transportowe sięgają po faktoring. Niestety nie wszystkie mogą to robić. Oręż z rąk wytrąca im zakaz cesji w umowach z dużymi firmami logistycznymi, który uniemożliwia korzystanie z tego rozwiązania. W praktyce przewoźnik wykonuje usługę, czeka na zapłatę, a jednocześnie ma zamkniętą drogę do narzędzi finansowych, które mają go wspierać. W ten sposób wpada w błędne koło zatorów płatniczych bez możliwości poprawy sytuacji. Tylko w ubiegłym roku, według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, ogłoszono 673 postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne wobec firm z sektora TSL.
Emanuel Nowakekspert firmy faktoringowej NFG
Najwięcej – 66,7 mln zł – stanowią wewnętrzne długi branży, kolejne 60,5 mln zł sektor TSL ma do odzyskania od przedsiębiorstw handlowych. Przewoźnicy czekają także na zwrot 28,7 mln zł od przemysłu i 17,6 mln zł d budownictwa.