Przejdź do treści głównej
Jesteśmy bliżej Ciebie! Pobierz aplikację mobilną KRD BIG S.A.
Czynna pon.-pt.: 7:30-18:00
(Infolinia ogólna Kampanii KRD)
✕

Skontaktuj się z nami

Informacje prasowe
decorative image
Środa, 30 września 2026 r.

Chłopcy dogonili dziewczęta w Krajowym Rejestrze Długów

Jeszcze w 2022 r. chłopcy stanowili zaledwie 36,5 proc. młodych dłużników notowanych w Krajowym Rejestrze Długów. Dziś stanowią już połowę zadłużonych osób w wieku 14–18 lat. W ostatnim roku liczba zadłużonych chłopców wzrosła o 88 proc., a wartość ich długów o 133 proc. Dane pokazują też wyraźny punkt zwrotny: wśród młodszych nastolatków przeważają dziewczęta, ale około pełnoletności płeć męska zaczyna dominować.
Z okazji przypadającego 30 września Dnia Chłopaka KRD przyjrzał się najmłodszym dłużnikom w swojej bazie.

Na koniec sierpnia 2026 r. w rejestrze figurowało 6519 osób w wieku od 14 do 18 lat. Dziewcząt i chłopców było niemal dokładnie tyle samo – odpowiednio 3256 i 3263. Łącznie mieli do oddania 4,93 mln zł. Także przeciętne zadłużenie obu grup było niemal identyczne i wynosiło ok. 756 zł.

Dzisiejsza równowaga między płciami jest jednak efektem kilkuletniej zmiany.

Chłopcy rok po roku odrabiali różnicę

Jeszcze w 2022 r. chłopcy stanowili tylko 36,5 proc. młodych dłużników wpisanych do KRD. W kolejnych latach i udział sukcesywnie się każdego roku zwiększał i wynosi już 50,1 proc. Szczególnie wyraźna zmiana nastąpiła w ostatnim roku. Liczba zadłużonych chłopców wzrosła z 1733 do 3263, czyli o 88,3 proc. Wśród dziewcząt wzrost wyniósł 65,7 proc. – z 1965 do 3256 osób.
Znacznie szybciej zwiększała się wartość zadłużenia chłopców. W ciągu roku wzrosła z 1,06 mln zł do 2,47 mln zł, czyli o 133 proc. Dług dziewcząt poszybował w tym czasie z 1,27 mln zł do 2,46 mln zł, a więc o 94 proc.

W efekcie chłopcy odpowiadają dziś za połowę zarówno liczby młodych dłużników, jak i wartości ich zobowiązań.

Im starsi, tym więcej chłopców

Jeszcze lepiej mechanizm tej zmiany widać, gdy spojrzy się na wiek dłużników. Wśród najmłodszych zdecydowanie przeważają dziewczęta. W gronie 14-latków jest ich 100, a chłopców tylko 60. Dziewczęta stanowią więc 62,5 proc. zadłużonych w tym wieku. Podobnie jest wśród 15- i 16-latków. Dziewczęta to odpowiednio 55 i 56 proc. osób wpisanych do rejestru. Punkt zwrotny następuje około 17. roku życia. W tej grupie KRD notuje już 782 chłopców i 756 dziewcząt. Wśród 18-latków przewaga chłopców staje się jeszcze wyraźniejsza: jest ich 1765 wobec 1564 dziewcząt.

Ten sam mechanizm można zaobserwować, śledząc jeden rocznik przez kilka kolejnych lat.

– Nastoletni dług rzadko jest wysoki, ale ma „dobrą pamięć”. Zaległość sprzed lat może wciąż figurować w rejestrze, gdy młody człowiek po raz pierwszy podpisuje umowę na telefon, Internet albo stara się o pożyczkę. Dane pokazują też wyraźnie, że dziewczęta wcześniej zaczynają pojawiać się w rejestrze, ale chłopcy z każdym rokiem nadrabiają tę różnicę. Przy osiemnastce przejmują prowadzenie i, jak widzimy w danych o dorosłych, utrzymują je już przez całe życie.

Adam Łącki, 
prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Najpierw gapowicze, potem telefony, ubezpieczenia, sądy

Nastoletnie długi mają niemal jedno źródło. Zaległości wobec przewoźników odpowiadają za 81 proc. nieuregulowanych zobowiązań osób w wieku 14–18 lat. Wśród dłużników, którzy nie skończyli jeszcze 18 lat, dług za przejazdy ma 86 proc. dziewcząt i 85 proc. chłopców. Od 13. roku życia opłatę dodatkową za jazdę bez biletu wystawia się na samego pasażera, a nie na jego rodziców. Na jednego nastolatka przypada średnio 381 zł.

W roku pełnoletności pojawiają się nowe rodzaje długów i to w nich chłopcy wyraźnie przeważają. Zaległości wobec sądów ma 140 chłopców i 25 dziewcząt. Młodzi panowie odpowiadają za 93 proc. tego długu. Operatorom telekomunikacyjnym zalega 16 chłopców i 9 dziewcząt, a ubezpieczycielom 11 chłopców i 5 dziewcząt. To zapowiedź proporcji, które utrwalają się w dorosłości. Wśród wszystkich konsumentów notowanych w KRD mężczyźni stanowią dwie trzecie dłużników.

– Najgorsze, co można wtedy zrobić, to schować je do szuflady. Nieopłacona należność rośnie o odsetki i koszty, a sprawa może trafić do sądu, a potem do komornika. Dobrze, aby rodzice rozmawiali z dziećmi o takich sytuacjach, zanim jeden przejazd na gapę zamieni się w problem przy pierwszej umowie na telefon czy kredyt.

Jakub Kostecki,
wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso