Informacje prasowe

Zapominalstwo i podwójne ubezpieczenie
Do KRD ubezpieczyciele wpisują przede wszystkim zaległości z polis komunikacyjnych OC, ale także zobowiązania firmowe, w tym gwarancje ubezpieczeniowe, ubezpieczenia flot pojazdów oraz inne korporacyjne. Nieuregulowane zobowiązania ma obecnie 296 tys. konsumentów i firm. Są oni winni łącznie 869,6 mln zł, a przeciętna zaległość to 2,9 tys. zł.
– Długi konsumentów wobec towarzystw ubezpieczeniowych nierzadko wynikają z bieżących problemów finansowych oraz odkładania płatności za polisy na później. W przypadku przedsiębiorców częstym winowajcą są zatory płatnicze: firmy, które nie otrzymują zapłaty od kontrahentów, same opóźniają regulowanie własnych zobowiązań, w tym składek ubezpieczeniowych. Ale to tylko jedna strona medalu. Gros zaległości ubezpieczeniowych jest efektem zapominalstwa, przeoczenia czy nieporządku w dokumentach. W przypadku firm dochodzą do tego błędy w zarządzaniu flotą i dokumentacją, zwłaszcza gdy przedsiębiorcy mają dużo polis i trudno nad nimi zapanować. Częstym scenariuszem jest tzw. podwójne ubezpieczenie. Kierowcy zapominają wypowiedzieć polisę OC, lub wypowiadają ją bezskutecznie, więc automatycznie się odnawia, a jednocześnie kupują nową. Nie informują też ubezpieczyciela o sprzedaży pojazdu. W efekcie powstaje zaległość, a właściciel nie jest nawet tego świadomy.
Natalia Augustyniak,ekspertka rynku ubezpieczeń Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej
Najliczniejszą grupę dłużników stanowią klienci indywidualni. Jest ich 236,9 tys., a nieuregulowane zobowiązania sięgają tu 356,4 mln zł. Średni dług w tym gronie wynosi 1,5 tys. zł.
Znacznie wyższe sumy obciążają przedsiębiorców. Choć firm z zaległościami jest ponad cztery razy mniej – 59 tys. – to odpowiadają za większość kwoty, czyli 513,1 mln zł. W ich przypadku średni dług sięga już ok. 9 tys. zł.
– Obserwujemy bardzo wyraźny trend. Około 30 procent dłużników wpisywanych do KRD przez jedno towarzystwo ubezpieczeniowe jest już zgłoszonych przez innego ubezpieczyciela. Dodatkowo niemal 60 procent dłużników ma nieuregulowane zobowiązania wobec kolejnych wierzycieli. To pokazuje, że obsługa części klientów wiąże się z ryzykiem, które jest powtarzalne i systemowe, ale możliwe do wyłapania na wczesnym etapie. Istnieją bowiem dane, które mogą pomóc uniknąć współpracy z najbardziej nierzetelnymi uczestnikami rynku lub przynajmniej lepiej zarządzać ryzykiem portfela.
Natalia Augustyniak,ekspertka rynku ubezpieczeń Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Transport dowozi najwięcej długów
Największe zaległości wobec ubezpieczycieli mają firmy transportowe i magazynowe – 193,3 mln zł. To branża, w której zarówno liczba zadłużonych podmiotów, jak i łączna kwota zaległości są najwyższe. Duże problemy mają również przedsiębiorstwa handlowe – 85,5 mln zł oraz budowlane – 67,4 mln zł. Wysoka pozycja transportu w zestawieniu nie jest przypadkowa. Podmioty z tej branży utrzymują rozbudowane floty pojazdów, a więc muszą opłacać dużo polis komunikacyjnych.
Wśród zadłużonych firm dominują jednoosobowe działalności gospodarcze – to prawie połowa wszystkich widniejących w KRD. Powinny one zwrócić 194 mln zł.
Zaległości w ubezpieczeniach mają męską twarz
W gronie konsumentów zdecydowaną większość dłużników stanowią mężczyźni. Jest ich 180 tys. i odpowiadają za blisko 80 proc. zaległości klientów indywidualnych wobec ubezpieczycieli. Ich nieuregulowane zobowiązania wynoszą 283,6 mln zł wobec 72,8 mln zł kobiet. Ta dysproporcja wynika w dużym stopniu ze struktury rynku – polisy OC pojazdów dominują w portfelach ubezpieczycieli, a ponieważ to mężczyźni częściej są właścicielami pojazdów, więc to na nich spoczywa obowiązek opłacenia OC za samochód. Nie wywiązują się jednak z niego solidnie.
„Myślałem, że to była tylko oferta, a nie polisa”
Jeśli spojrzeć na średnią wartość zadłużenia, liderami są najmłodsi konsumenci. W grupie 18-25 lat przeciętny dług przekracza 1,7 tys. zł. To o ok. 200 zł więcej niż w przypadku osób w średnim wieku. Częściowo wynika to z tego, że młodzi kierowcy płacą najwyższe składki OC, a nie mają jeszcze tak stabilnej sytuacji finansowej jak ci dojrzali.
Praktyka windykacyjna pokazuje, że za zaległościami wobec ubezpieczycieli stoją nie tylko perturbacje finansowe, ale także brak wiedzy o tym, jak działają polisy. Negocjatorzy firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso regularnie spotykają się z takimi tłumaczeniami.
– Dłużnicy rzadziej celowo odmawiają zapłaty składki, a częściej o niej zapominają lub nie rozumieją zasad funkcjonowania ubezpieczenia. Dotyczy to zwłaszcza polis komunikacyjnych, które odnawiają się automatycznie, jeśli właściciel pojazdu nie wypowie umowy. Wielu kierowców jest przekonanych, że sprzedaż auta lub nieopłacenie składki powoduje wygaśnięcie polisy, a to nieprawda. Klienci przyznają także, że odkładają opłacenie składki na później, bo na tle innych wydatków, jak kredyt lub rachunek za energię, nie traktują jej jako pilnej. Tylko że to „później” nigdy nie nadchodzi.
Jakub Kostecki,wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso
W takich sytuacjach negocjatorzy edukują dłużników, jak działają ubezpieczenia, aby mogli oni zrozumieć mechanizm powstania zaległości. Do windykacji najczęściej trafiają sprawy dotyczące nieopłaconych polis komunikacyjnych, przede wszystkim obowiązkowego OC oraz autocasco czy assistance; jak również ubezpieczeń domów i mieszkań oraz polis osobowych, np. NNW czy turystycznych. Osobną kategorią są sprawy regresowe, czyli sytuacje, w których ubezpieczyciel po wypłacie odszkodowania dochodzi zwrotu pieniędzy od osoby, która ostatecznie powinna ponieść koszt szkody, np. sprawcy.
Negocjatorzy Kaczmarski Inkasso nierzadko słyszą nietypowe wyjaśnienia dłużników. Klient zawarł umowę przez telefon i mówił „Myślałem, że to była tylko oferta, a nie polisa”. Innym razem ubezpieczenie obejmowało jednego członka rodziny, ale faktycznym użytkownikiem pojazdu był ktoś inny i nikt nie poczuwał się do pokrycia składki. W kolejnym przypadku kierowca był przekonany, że skoro jego niesprawny samochód stoi w garażu, to nie musi płacić OC.
Wśród konsumentów najwyższe zadłużenie notowane jest na Mazowszu – 60,7 mln zł, kolejny jest Dolny Śląsk z sumą 39,2 mln zł oraz Wielkopolska – 38 mln zł.
Nieco inny rozkład widać wśród przedsiębiorstw. Największe długi wobec ubezpieczycieli mają firmy z województwa mazowieckiego – 135,8 mln zł, następnie wielkopolskiego – 63 mln zł i śląskiego – 54,2 mln zł.
Włoski proceder
Aby ograniczyć możliwość trafienia na niesolidnych klientów, towarzystwa ubezpieczeniowe przed zawarciem umowy sprawdzają firmy i konsumentów w bazie danych KRD. Tylko w 2024 i 2025 r. pobrały 171,5 tys. takich raportów. Tymczasem ryzyko związane z konsumentami pozostaje wysokie i coraz częściej dotyczy tzw. procederu włoskiego. To rodzaj oszustwa ubezpieczeniowego – włoscy kierowcy rejestrują swoje pojazdy w Polsce lub kupują polskie polisy OC, aby skorzystać z niższych składek. Fikcyjnie sprzedają auto polskiemu pośrednikowi, który następnie ubezpiecza je u nas i zwraca w użytkowanie pierwotnemu właścicielowi. W ostatnich miesiącach problem wyraźnie przybrał na sile. Dlatego coraz ważniejszą rolę odgrywa automatyzacja weryfikacji, np. z wykorzystaniem Rejestru Dowodów Osobistych i numeru PESEL. Niektóre firmy już wdrażają takie rozwiązania, by skuteczniej wychwytywać zagrożenia na wczesnym etapie.