INFOLINIA: 71 74 74 700
czynna pon.-pt. 7:30–18:00
(Infolinia ogólna Kampanii KRD)

Skontaktuj się z nami

Informacje prasowe

decorative image
Piątek, 13 września 2019 r.
Branża metalowa twarda jak stal, ale zadłużona
Duży popyt na półfabrykaty w wielu sektorach gospodarki napędza branżę metalową. Zwłaszcza intensywnie rozwijające się budownictwo, a także segment motoryzacyjny i maszynowy wchłaniają jak gąbka wyroby metalowe, które są im niezbędne w realizacji kontraktów. Dobra koniunktura nie chroni jednak branży metalowej przed zadłużeniem. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że jej zaległości w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosły 3-krotnie i wynoszą już niemal 135 mln zł.
Jak podaje Spotdata w raporcie „Czas próby. Ranking ryzyk ekonomicznych dla firm 2019”, w Polsce branża wyrobów metalowych, w przeciwieństwie do producentów metali, jest bardzo rozproszona. Firmy te są mocno wyspecjalizowane w wytwarzaniu konkretnych półfabrykatów, m.in. metalowych konstrukcji dla budownictwa oraz przemysłu (hale magazynowe, rolnicze, sportowe, komercyjne), cystern, drzwi, bram, żaluzji, zawiasów, a także elementów wykonywanych pod konkretne zamówienie.

Posiadają one dobre zaplecze produkcyjne, brakuje im jednak własnej technologii, dlatego korzystają z tej pochodzącej z Europy Zachodniej. W Polsce ponad 80 proc. firm metalowych to małe biznesy oparte na kapitale zagranicznym. Branża ta jest mocno powiązana z innymi sektorami produkcyjnymi, dlatego jej kondycja w dużej mierze zależy od sytuacji w segmentach, z którymi współpracuje. Obecny wzrost gospodarczy sprzyja zwiększaniu produkcji wyrobów metalowych, gdyż bez tych komponentów nie może obejść się wiele sektorów. Jednocześnie jest to pole silnej konkurencji, gdzie największe znaczenie ma szybkość realizacji mocno zróżnicowanych zamówień. Przedsiębiorstwa te muszą być przygotowane na maksymalną elastyczność produkcji, co wiąże się z błyskawiczną zmianą konfiguracji maszyn.

Duży może więcej

Mimo dobrej passy, w bazie danych KRD figuruje 3806 przedsiębiorstw z branży metalowej (bez hut oraz firm produkujących maszyny i urządzenia). Każde z nich ma do oddania średnio 35 371 zł, a ich łączny dług wynosi prawie 135 mln zł. To dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że zaledwie 5 lat temu było to 46,4 mln zł, a przeciętne zadłużenie wynosiło 21 843 zł. W rejestrze widniało wtedy 2128 takich podmiotów.

W Polsce branża wyrobów metalowych jest bardzo rozdrobniona, składa się głównie z małych firm. Właśnie w tym należy upatrywać przyczyn jej zadłużenia. Duże przedsiębiorstwa będące odbiorcą komponentów umieszczają małych dostawców na końcu „łańcucha pokarmowego” i płacą im w ostatniej kolejności, kiedy już rozliczą się z dużymi kooperantami z innych sektorów. I niewiele zmienia tu fakt, że bez dostawy metalowych półfabrykatów realizacja kontraktów będzie zagrożona. Działa tu zasada „duży może więcej”. W efekcie tych zaległości branża metalowa nie płaci zobowiązań wobec własnych kontrahentów.

Adam Łącki
Prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Najwięcej zaległości w branży wyrobów metalowych mają przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Ich konto obciąża kwota 88,8 mln zł. W bazie danych KRD widnieje 3143 takich dłużników. Z kolei spółki z ograniczoną odpowiedzialnością mają do oddania 38,2 mln zł. Do KRD wpisanych jest 546 takich podmiotów. Pozostała kwota długu rozkłada się m.in. na spółki akcyjne, spółki jawne i spółki komandytowe.

Krótkie serie, długie terminy płatności

Z najnowszego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, prowadzonego cyklicznie przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych, wynika, że obecnie niemal 9 na 10 przedsiębiorstw przyznaje, że ma problem z regulowaniem zobowiązań przez kontrahentów.

Firmy produkujące wyroby metalowe muszą sprostać popytowi rynkowemu, który bardzo szybko się zmienia, dostosowywać produkcję do coraz krótszych serii i zapewnić pełną sprzedaż mocno wyspecjalizowanych produktów. Przy takiej specyfice rynku powinny stanowczo reagować na brak zapłaty za swoją pracę, aby utrzymać płynność finansową i móc zdobywać kolejne zlecenia. To, że są uzależnione od dużych firm, nie oznacza, że stoją na przegranej pozycji. Dyscyplinująco na kontrahentów działa wysłanie wezwania do zapłaty z informacją o zamiarze dopisania niesolidnego partnera do KRD. Jeśli taki kontrahent trafi do rejestru dłużników, inni kooperanci mogą mu odmówić odroczonych terminów płatności. A to już negatywnie wpływa na prowadzenie biznesu.

Andrzej Kulik
ekspert programu Rzetelna Firma

Rekordowe 12 mln zł długu

Najwięcej zaległości w branży wyrobów metalowych mają przedsiębiorstwa z województwa mazowieckiego. Są one winne kontrahentom 26,7 mln zł. Tuż za nimi, z długiem 18,9 mln zł, lokują się przedsiębiorstwa ze Śląska. Pierwszą trójkę zamyka województwo wielkopolskie z kwotą 12,1 mln zł.

Analizując zadłużenie branży wyrobów metalowych, widać, że najwięcej zaległości ma ona wobec wierzycieli wtórnych, którzy odkupują długi od banków, telekomów, firm leasingowych, faktoringowych. Tym samym, firmy metalowe są winne branży zarządzania wierzytelnościami  ponad 44,3 mln zł.

Kolejne 11,8 mln zł to zobowiązania wobec banków, a 7,8 mln zł wobec firm leasingowych. Co ciekawe, branża metalowa nie rozliczyła się także z… firmami metalurgicznymi. Chodzi tu o przedsiębiorstwa wytwarzające, przetwarzające i sprzedające metal. Jest im winna 7,8 mln zł. Na liście wierzycieli jest także budownictwo, a więc największy odbiorca wyrobów metalowych, które ma do odzyskania 6,9 mln zł. Niemałe zaległości branża metalowa ma również wobec firm faktoringowych – 5,7 mln zł.

Rekordzistą jest spółka z ograniczoną działalnością, działająca na Mazowszu. Ma ona 12,2 mln zł długów. Na zapłatę od niej czeka 14 wierzycieli. Najwięcej zobowiązań, bo 11,7 mln zł, spółka ta ma wobec funduszy sekurytyzacyjnych, które odkupiły należności od pierwotnych wierzycieli. Nie zapłaciła również 306 tys. zł za dostawę prądu i ciepła, a także 56 tys. zł firmie ochroniarskiej.